Perspektywy biznesowe europejskiej konkurencyjności

Przewodniczący UNICE Ernest-Antoine Seillière przemawiał na temat „Perspektyw biznesowych europejskiej konkurencyjności” - spotkaniu przewodniczył Hans Martens, dyrektor naczelny EPC.

Ernest-Antoine Seillière zaczął od przytoczenia wyników gospodarczych za rok 2005: to nie był dobry rok dla Europy, z niskim wzrostem ekonomicznym, kryzysem instytucjonalnym w sprawie konstytucji, problemami rozszerzenia UE o Turcję, brytyjskim przewodnictwem w UE – „od którego oczekiwaliśmy wiele, a które zrealizowało tak mało” – i „straszliwą kłótnią” o przyszły budżet Unii. Eskalacja sytuacji problemowych wzmogła pytanie pośród społeczności biznesowej, o to co właściwie dzieje się w Europie.

UNICE, organizacja reprezentująca 20 milionów przedsiębiorstw, zidentyfikowała dwie odmienne reakcje wewnątrz świata biznesowego: przyjęcie, że okres zmniejszonej wydajności UE jest akceptowalny i obawa, że Unia jest na równi pochyłej. Stanowisko UNICE poszło jeszcze dalej –jeśli wkrótce nie pojawią się odpowiedzi, UE będzie postrzegana jako drugorzędna siła, negatywnie wpływająca na biznes.

Oczywistym wydaje się, że społeczeństwo nie chce “więcej Europy”, powiedział p. Seillière, ale Europa nie może się zatrzymać: jeśli eurosceptycyzm rozszerzy się na taką skalę, że nikt nie będzie wierzył w istotę dalszego rozwoju UE, to zostaną zakwestionowane główne osiągnięcia 50-ciu lat struktur europejskich.

Co gorsza, pod znakiem zapytania stanęłyby fundamentalne polityki, włącznie z kwestią euro i polityką walutową. „Nie stanowiło by wielkiej trudności dla Niemiec czy Austrii powiedzieć, że to nie działa, więc rezygnujemy”, stwierdził przewodniczący UNICE.

Całe wyobrażenie wspólnego rynku będzie także zakwestionowane, jeśli Unia nie uchwali dyrektywy w sprawie usług (generujących 70% PKB Unii). Wtedy, w związku z polityką handlową i innymi działaniami na szczeblu UE, budowanie „wspólnego stanowiska” w Unii mogłoby się stać jeszcze trudniejsze. Takie problemy sprzyjają „nacjonalistycznym reakcjom” i dlatego UNICE ostrzega liderów UE, że jeżeli Europa się zatrzyma, mogą pojawić się problemy w dziedzinach zatrudnienia i wzrostu – i wtedy przedsiębiorstwa poszukają możliwości gdzie indziej.

„To jest bardzo poważny okres” powiedział Seillière, były francuski dyplomata i dyrektor rodzinnego przedsiębiorstwa produkcji stali we Francji.

Przyznał, że jego język nie jest dyplomatyczny, ale przynajmniej stawia sytuację jasno: „Problemy Europy są bardzo wyraźne, a politycy czekają aż one się same rozwiążą – lecz UNICE wskazuje, że to nie jest właściwa postawa”.

Seillière jest jednak bardzo optymistycznie nastawiony w związku z ostatnimi ruchami Komisji Europejskiej związanymi ze Strategią Lizbońską, kładącymi nacisk na edukację i innowacje, które to wtapiają się w kluczowe zagadnienia, napędzające inicjatywy zatrudnienia i wzrostu.

Ma on nadzieje, że wiosenny szczyt liderów UE potwierdzi to zrewidowane nastawienie, które także podkreśla potrzebę rozwinięcia dialogu społecznego – zjawiska uznawanego przez europejską społeczność biznesową za kluczowe dla budowania lepszej koniunktury UE: „ Musi zaistnieć dialog społeczny, żeby była przyszłość dla Europy”, deklaruje Seillière. UNICE jest gotowe wraz z partnerami społecznymi odgrywać większą rolę w stymulowaniu tego dialogu.

Dyrektywa w sprawie usług, główna część składowa prawodawstwa unijnego, która może stworzyć 600 000 miejsc pracy, jest kluczowa dla uzdrowienia Europy. Jej odrzucenie będzie odzwierciedlało niezdolność UE do zrobienia znaczącego kroku naprzód.

Innym kluczowym czynnikiem jest lepsza regulacja, ale Seillière odnosi się lekceważąco do zbytniego nacisku na zredukowanie stawek VAT w restauracjach we Francji czy zmuszania pracowników do ochrony przed słońcem wg unijnych regulacji bhp. Ludzie nie rozumieją takiego podejścia, a to co jest potrzebne to „przywództwo i zdrowy rozsądek”.

Strona główna
2006-02-17