Idea wspólnej Europy: czy możemy ją jeszcze wskrzesić?



Komisarz Mendelson rozpoczął swoją wypowiedź, sugerując całkowity brak postępów w sprawie Traktatu w większości europejskich państw. Praca i zaangażowanie włożone w jego przygotowanie zostały zaprzepaszczone przez polityków usiłujących kupczyć europejskim argumentem. Było do tego zbyt wiele niekończących się spekulacji, czym traktat nie jest, a niewiele - mówiących o tym - czym właściwie jest.

Nawet dla tych, którzy w całości wykorzystywali profity płynące z UE, Bruksela i jej „wewnętrzne knowania” wydawały się mało istotne. Co gorsza, koncepcja europejskiej jedności padła ofiarą „populistycznego zniekształcenia”. „Argument dotyczący standardów pracy i życia” dla Europy także nie brzmi już realnie, bowiem obietnice wzrostu i pełnego zatrudnienia nie zostały zrealizowane. Skutkiem tego perspektywa Brukseli uległa zmianie i poczyniony został pierwszy krok na drodze w odmiennym kierunku - dostrzeżono i uznano oznaki przegranej.

W miarę łatwo można przytoczyć także argumenty świadczące o utrzymaniu się znaczącej wagi UE, szczególnie w jej ekonomicznym kontekście. Powinno być także możliwym przekonanie obywateli uznających europejską wolność i bezpieczeństwo za pewnik, że na straży tych wartości powinny stać silne europejskie instytucje.

Właściwie w każdej sprawie - od zmian klimatycznych, procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie - do walki z epidemią AIDS, promowaniem demokracji i praw człowieka w Afryce, zwiększona współzależność organizacyjna wzmacnia siłę Europy. Pada jednak pytanie o to, kto ma zapewnić niezbędne dla osiągnięcia sukcesu polityczne przywództwo.

Peter Mandelson zauważył, że musi zaistnieć przywództwo dużo wyższej jakości niż funkcjonujące w niektórych europejskich stolicach, które zaprezentowały niepokojącą niechęć do wzięcia na poważnie głębokiej europejskiej apatii ujawnionej przez ostatnie głosowania nad Traktatem Konstytucyjnym. Podobnie, późniejsze wysiłki szczytu UE obliczone na uchwalenie budżetu UE miały dowieść, że jest to sprawa o czysto biznesowym charakterze. Co w rezultacie zostało poczytane jako nieadekwatne i mylące.

Dodatkowo, państwa „starej” Europy nadal nie kwapią się do konfrontacji z pogłębiającymi się problemami strefy euro i okłamują się w sprawie „świata ekonomicznych iluzji”. W rezultacie, polityczni przywódcy Europy nie realizują swojej podstawowej powinności i nie potrafią „powiedzieć ludziom uczciwie jak na prawdę jest”.


Silna Komisja UE

Odpowiedzią na te problemy jest silna Komisja UE, bowiem historycznie rzecz biorąc - Europa funkcjonowała najefektywniej gdy Franko-Germańskie przywództwo ściśle współpracowało z silnym prezydentem komisji Valéry Giscard d'Estaingiem i Helmut Schmidt z Roy Jenkinsem ustanawiając Europejski System Walutowy (ESW); Helmut Kohl i François Mitterrand z Jacques Delorsem w budowie Jednolitego Rynku i Unii Gospodarczej i Walutowej (UGW). Pojawia się jednak pytanie o to, czy ten model umarł?

Dla pana Mandelsona debata o śmierci Franko-Germańskiej współpracy jest pewną przesadą, ale wierzy on, że Komisja nie była należycie prowadzona od zwycięskich czasów Jacquesa Delorsa. Rekonstrukcja tego stylu politycznego działania jest niezbędna by przeforsować europejski program pracy i wzrostu.

Określona w traktatach szczególna pozycja Komisji - ciało polityczne oddające przywództwo polityczne Europie - została ograniczona przez utratę kontroli nad programem w realizacji swoich zadań z jednej strony i utratę przywództwa na rzecz Rady - z drugiej. Komisja została zredukowana do roli sekretariatu, którym niektórzy ludzie - z części krajów członkowskich - chcieli ją od początku uczynić.

Teraz Komisja powinna wziąć na siebie przywództwo po raz kolejny: “Musi wejść w próżnię, utworzoną przez odroczenie Traktatu Konstytucyjnego. Innymi słowy, Komisja - musi zasiąść za sterami i zapewnić silniejsze przywództwo niż nasze kraje członkowskie i opinia publiczna tego pragną.”

Komisarz przyznał, że Komisja ma ograniczoną moc, i siła jaką dysponuje musi zostać wykorzystana oszczędnie i efektywnie. Ale w świetle ostatnich wydarzeń, Komisja ma obecnie doskonałą okazję do ustanowienia nowego politycznego przywództwa. „Nie sugeruję ataku regulacyjnej nadaktywności ze strony Komisji. Tym co potrzebujemy, jest skupienie i wpływ” stwierdził.


Plan reform

Uwaga powinna skupić się na planie reform, z przejrzystym programem działań zwiększających wagę Europy w oczach swoich obywateli. Plan powinien obejmować:

  • pracę i wzrost,
  • badania i rozwój,
  • radykalną pomoc państwa w budowie partnerstw publiczno-prywatnych,
  • nowoczesną politykę przemysłową,
  • i priorytety dla regionalnego i społecznego wydatkowania funduszy UE, wspomagającego przystosowanie się firm i pracowników do zmieniających się warunków ekonomicznych.
“Sami możemy nakłonić Kraje Członkowskie do realizacji swoich obowiązków. Europa była w defensywie przez zbyt długi czas. Pozwólcie nam przejść do natarcia. Z prezydencją Blaira i Barroso w Komisji, możemy rozpocząć bitwę o ożywienie idei wspólnej Europy”


Aby przeczytać artykuł (w j.ang) kliknij tutaj

Strona główna
2005-08-23